Ślązak cierpliwy i twardy
  moje teksty
 
http://www.echoslonska.com/cms/15/detail.php?nr=35&kategorie=15

« IMPRESSUM

KONTAKT

post@EchoSlonska.com

15_12/2003

     

«nazot «

AKTUALNOŚCI

 


Alternatywa dla Śląska

Śląsk, nie potrzebuje alternatywy, a odczarowania informacji o Ślązakach i Śląsku.

Myśląc o budowaniu przyszłości należy spojrzeć w przeszłości i odczarować informacje o możliwościach, wykształceniu, aktywności, kulturze nas mieszkających na tej ziemi.

Trudne dla mieszkańców tej ziemi, dla mnie także, są informacje, iż historia, a szczególnie nauka i kultura rozpoczęła się od 1945 roku. Od kilku lat podaje się że rozwój Śląska rozpoczął się w 1922 r.

Proponuję więc przypomnienie i to nie tylko sporadycznie prawdziwej historii tej ziemi.

W dyskusji o przyszłości Śląska, która nie dawno odbyła się w Telewizji, a także w Radiu Katowice, pan prof. dr hab. Andrzej Klasik nieśmiało wspomniał o aktywności Ślązaków, wspierał go w tym dr Adam Bartoszek. Jednak główny wątek dyskusji opierał się na węglu i stali.

Nie bez przyczyny jest ustanowiona nagroda Arcybiskupa Diecezji Katowickiej „Lux ex Silesia”, dlatego należy przypomnieć o tym, że szkoły na Śląsku były już w XIII wieku. Audycje i informacje na takie tematy należy emitować w godzinach największej oglądalności, a nie po 23.

W mojej malutkiej dzielnicy, drzewiej wsi, Podlesie Śląskie, mającej 765 lat dzieci miały obowiązek chodzenia do szkoły od 1776 do pobliskiego Mikołowa. Już w 1827 roku zbudowano pierwszą szkolę i został zatrudniony nauczyciel. Warto pamiętać, że wyuczenie dzieci na Śląsku było bardzo ważne.

Po 1806 roku była to wieś murowana z cegły i kamienia jako jedyna w powiecie pszczyńskim. U schyłku XIX wieku we wsi działała Agencja Pocztowa, Urząd Stanu Cywilnego, rozwijały się małe przedsiębiorstwa, nowoczesne w tym czasie. Oczywiście, że ludność pracowała także w powstającym przemyśle. Mogłabym mówić o historii i aktywności mojego Podlesia wiele. Jednak jak wynika z tych wiadomości, to nie mieszkali na tym terenie ludzie do których wiedza i kultura dotarła w 1922r.

Miasto Katowice, jak wiele miast i wiosek na ziemi Śląskiej zostało zbudowane przez ludzi mieszkających tutaj czyli mieszkańców tej ziemi. Mieszkali tutaj Ślązacy, Polacy, Niemcy, Francuzi, byli i Chińczycy.

Z dużą dbałością pielęgnowano wartości takie jak rodzina, wyuczenie dzieci, kultura.

Dzieci były posyłane do szkół i przygotowywane do zawodu, przecież były gimnazja, szkoły techniczne, handlowe, rzemieślnicze. Idąc na kopalnię „trzeba było mieć zawód, bo jakby się miało wypadek, to trza było umieć potym utrzymać rodzina”. Frelki nie ino robiły w polu i doma, ale kończyły Handellschule i Gimazjum dlo panien i uczyły się zawodu.” Na Śląsku był rozwinięty ruch muzyczny, były chóry i orkiestry. Funkcjonowały biblioteki ( czytelnie ludowe) od 1849 roku, wydawano gazety: 1848 – Dziennik Górnośląski w języku polskim.

Zapraszano muzyków: w 1850 w hotelu katowickim wystąpił Johann Strauss, ze swoja orkiestrą.

Gdy u progu XX wieku zrealizowano projekt „miasta ogrodu” – pierwsze na Śląsku i jedno z pierwszych w Świecie osiedle koncernu Gieschego – Gieschewald; to w projekcie zaplanowano i wybudowano na tym osiedlu cztery budynki szkolne, trzy katolickie i jedną ewangelicką.

Aktywność, trwała także po 1922 roku. W ciągu czterech lat wybudowano gmach Urzędu Wojewódzkiego z Salą Sejmu Śląskiego, na wzór której została wybudowana sala Sejmu w Warszawie. W 1930 powstaje pierwszy w Polsce tor łyżwiarski, tutaj można również wymieniać wiele przedsięwzięć, także powstały szkoły wyższe.

Aktywność gospodarcza również jest godna pokazania. Działały Banki Ludowe wspierające drobnych przedsiębiorców. W 1922 powstała Izba Rzemieślnicza rozwijająca drobny przemysł i usługi. Nie wspominam o wielkich twórcach tego miasta i ich zasługach.

Dlatego odczarujmy wiedzę o Śląsku, nie mówmy, ze trzeba wyjechać aby się wybić. Nie powtarzajmy sloganów, które stworzono o Ślązakach - robolach, którzy nie potrafią gospodarować i się rozwijać, którym trzeba było przynosić oświatę i kulturę. Nie będę wymieniać wielkich którzy mieszkają w różnych częściach świata, europy, kraju. Ślązacy kształcili się, jak to było w tradycji, we Wrocławiu, w Krakowie, w Getyndze. Na naszych uczelniach kształcą się studenci z innych regionów.

Warto przypomnieć, że z tej ziemi wyszło 11 noblistów.

Nie będę wymieniać wszystkich organizatorów i mówiąc prosto umiejętnych gospodarzy, jednak czuję obowiązek przypomnienia gen. Jerzego Ziętka. Jego dzieło podkreślili mieszkańcy tej ziemi oddając mu hołd w dzień jego pogrzebu, a także przychodząc na jego grób, mimo, że władzom nie zawsze zależało by o mim pamiętać.

Wielu zacnych ludzi jest wśród duchowieństwa Śląskiego, którzy wnieśli wiele i wnoszą w rozwój wielu dziedzin.

Na takim gruncie, gdzie drzemie w uśpieniu aktywność i samodzielność jest możliwe odczarowanie wiedzy o aktywności i możliwościach nas, mieszkańców tej ziemi i podjęcie decyzji, że przygotujemy program rozwoju dla nas.

Moją specjalnością jest doradztwo w rozwoju osobistym, zarządzanie edukacją, wspieranie organizacji uczących się.

Dlatego proponuję; po analizie wynikającej z historii tej ziemi, ogłoszeń „szukamy pracownika”, programów otwieranych przez Radę Europy, inwestowanie w edukację i budowanie przyszłości na zasobach tej ziemi.

Kogo szuka się w ogłoszeniach? – menadżerów projektu; - specjalistów od transportu; - budownictwa; - handlu; - pracy opiekuńczej; - opieki i pomocy zdrowotnej; - urzędników z kwalifikacjami językowymi, - informatyków; ostatnio znalazłam: poszukuje się sztygara górniczego i kadry górniczej do pracy w Niemczech.

Co proponuje się w projektach: wspieranie rozwoju przekazywania informacji ( rozwój Internetu) poprawienie jakości usług medycznych i edukacyjnych, rozwój komunikacji, transportu, jakości życia i wypoczynku. Projekt musi prowadzić menadżer projektu.

Tak na marginesie pamiętam jak niszczyliśmy tramwaje, teraz mogą wrócić.

Czy niszczymy teraz kopalnie by kiedyś mogły wrócić.

Jakie zawody były na Śląsku, oczywiście rolnicze, usługowe, urzędnicy, nauczyciele, dziennikarze, budowlańcy, górnicy, hutnicy, służby medyczne, handlowcy.

Otwartość mieszkańców na różne poglądy i religie to nie wynik przymuszenia i nacisku a wiedzy i kultury.

No i jeszcze jedna informacja większość posługiwała się trzema językami: śląskim, polskim, niemieckim.

Zwracam się do Włodarzy miast, wsi, powiatów, województwa by wspierali edukację. Reforma edukacji rozpoczęta na przełomie 1995/96 zakładała powstanie przyjaznej szkoły, współpracującej ze środowiskiem, uczącej aktywności i przygotowującej do funkcjonowania w społeczeństwie.

Praca metodą projektu uczy samodzielnego zbierania potrzebnych wiadomości, organizacji pracy, kierowania zespołem, badania potrzeb

( analiza rynku); ekonomii – koszty, biznesplan, wycena swojej pracy; lobbinngu w celu pozyskanie środków na realizację, szukania sponsorów, ewaluacji swojej pracy, prezentacji swoich działań. Promując edukację samodzielności uczymy wielu umiejętności, dajemy szansę na poznanie swojego środowiska i umożliwiamy aktywne włączenie się w tworzenie koniecznych zmian.

Propozycja z edukacji regionalnej : Zamki i Pałace, dzieci przygotują pomysły, a eksperci i fachowcy szczegółowe wnioski do finansowania z Unii, ochrony środowiska i innych funduszy w samorządach.

Kolejny projekt to komunikacja w Województwie Śląskim. Dostosowanie i skonsolidowanie obecnie istniejących zasobów, wybudowanie nowej sieci tramwajowej i otworzenie tam gdzie zniszczono (np. Bielsko Biała).

Dobra komunikacji rodzi infrastrukturę, ożywia organizm społeczny.

Może będę mogła pokazać przyjeżdżającym gościom ”żabie doły” z kolejki wąskotorowej i tramwajem spokojnie dojechać z Siemianowic na Uniwersytet Śląski.

No i projekt, który jest bardzo konieczny to opieka zdrowotna. Pani Prezydentowa Jolanta Kwaśniewska robi co może i inne fundacje również. Może jednak taki projekt powinien być opracowany przez dużą grupę zainteresowanych poprawą usług medycznych. Najkorzystniej wspólnie instytucje i organizacje odpowiedzialne za opiekę zdrowotną

Kolejny projekt to przygotowanie specjalistów do zadań opiekuńczych, przecież Europa się starzeje.

Każdy projekt stworzy miejsca pracy.

Przymnijmy taką Śląską maksymę „ mnij godać, wjyncej robić”, wróćmy do szacunku do pracy, pamiętajmy, że dzieci mają być wyuczone by umiały wszędzie znaleźć pracę. Uszanujmy tradycję, że tu każdy miał swoje miejsce. Nie pozwólmy więcej na „wielki skok”, który zaburzył prawidłowe funkcjonowanie społeczeństwa stworzył ciężki przemysł, a zniszczył usługi, oświatę, kulturę, chciał zniszczyć rodzinę jednak ta wartość jest tak wpojona, że udało nam się wygrać.

Rozpoczęłam od mojego Podlesia Śl. to może zamknę ten wywód informacją o moim Podlesiu . Kiedy w 1975 roku Katowice przyłączyły się do nas, to robiono wiele by zniszczyć ten piękny zielony teren. Aktywność mieszkańców nie pozwoliła na to i teraz wielu notabli chce u nas mieszkać.

Projekt unijny już w 1993 prowadziła Szkoła Podstawowa w Podlesiu, właściwie dwa. Jeden Niemiecko – Polski, drugi z Włochami w Trewizo znają strój śląski i nasze tradycje. Powoli wracają do świetności zabytki jak most na rzece Mlecznej przez który chłopi Podlescy przywozili sól z Wieliczki do Czech, budynek „myta”, który obecnie służy za Aptekę, mam nadzieję, że i budynek Gminy będzie okazały. No cóż w tej aktywnej, otwartej na świat dzielnicy urodził się między innymi Prezydent Katowic.

Bernadeta Szymik –Kozaczko
Psycholog
Doradca rozwoju osobistego



http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35053,3958597.html

Trudno mi się pogodzić z wciskaniem nas, Ślązaków, w schematy i ramy

Bernadeta Szymik-Kozaczko, psycholog, doradca rozwoju osobistego
2007-03-02, ostatnia aktualizacja 2007-03-02 14:59

 

W rozpoczętym cyklu "Przystanek Śląsk" wypowiadają się zwolennicy i przeciwnicy Śląska. Wypowiedzi ważnych osobistości życia publicznego są bardzo cenne, często poparte pozytywnymi działaniami. Jednak trudno mi się pogodzić z wciskaniem nas, Ślązaków, w schematy, ramy i przypisywanie nam cech bardzo niekorzystnych.

Zastanawiam się, co jest przyczyną, z jakich doświadczeń indywidualnych wypływają określone słowa, poglądy, zachowania. Bardzo łatwo formułują je osoby publiczne, pewnie nieświadomie lub nawet nie przewidując, że to może wpłynąć na ukształtowanie dogmatu, opinii o cechach, zachowaniu nas, Ślązaków.

Jestem zwolenniczką pokazywania pozytywów i wspierania dobrych zachowań i cech charakteru. My, Ślązacy, mamy wspaniały system wartości. Dlatego jestem zwolenniczką budowania w oparciu o nasz fundament.

Powtarzam, że fundamentem do tworzenia materialnego są nasze Śląskie Wartości. Wprawdzie maksymą naszą jest "myni godać, a wiyncyj robić", to jednak w przypadku naszych wartości trzeba o nich mówić, przypominać, jak je pielęgnowano i przestrzegano w śląskich rodzinach.

Jestem przekonana, że podstawą jest miłość - taka przez duże M. Gryphius mówił, iż Ślązacy myślą sercem i kochają rozumem. Jesteśmy bardzo praktyczni, a potrafiący kochać. Ta wartość jest wspierana przez patronów Śląska. Krótkie przypomnienie naszych patronów: święta Jadwiga Śląska - patronka pojednania. Jadwiga, księżna pochodząca z Bawarii, gdy została żoną Henryka Brodatego, wspierała swego męża w działaniach na rzecz rozwoju Śląska.

Jadwiga Księżna Śląska prowadziła także działalność dobroczynną wśród mieszkańców. Sadzę, iż trzeba przypomnieć, że to matka rodu Piastów Śląskich. Jan Paweł II, odwiedzając w 1983 roku Wrocław, powiedział o niej, że jest w dziejach Polski i w dziejach Europy postacią graniczną, która łączy ze sobą dwa narody: niemiecki i polski: "Wśród wszystkich dziejowych doświadczeń pozostaje przez siedem już stuleci orędowniczką wzajemnego zrozumienia i pojednania".

Święty Jacek - niosący światło wiedzy i rozwoju. Jacek Odrowąż urodził się w Kamieniu Śląskim. Studiował w Paryżu i Bolonii, gdy wrócił, wyróżniał się swoją wiedzą. Z biskupem krakowskim pojechał do Rzymu, gdzie spotkał się ze świętym Dominikiem Guzmán - założycielem zakonu dominikanów. Z Rzymu wrócił do Krakowa z misją organizacji klasztorów na ziemiach polskich i prowadzenia działalności misyjnej. Jacek Odrowąż działalność misyjną prowadził na Rusi i w Prusach także założył klasztor Dominikanów w Gdańsku. W Krakowie mówiono o Jacku "Ex Silesia Lux" - Światło ze Śląska. Czytając dokumenty katowiczan sprzed 150 lat, doskonale można wyczuć, jak ważne dla protoplastów Katowic były nasze wartości. Przykładem może być informacja dotycząca, jak w parze z rozwojem industrialnym miasta rozwijano edukację i kulturę. W nowym mieście powstała wielowyznaniowa chrześcijańska szkoła średnia, szkoła, której uczniami zostały dzieci ówczesnych mieszkańców skupionych przy trzech świątyniach: kościele ewangelickim, kościele katolickim i synagodze.

Tak w oparciu o filar, którym jest miłość, są kolejne ważne dla nas wartości, jak "wyuczenie dzieci" i tolerancja. Wartością było wtedy również zdrowie, nie myślę tutaj o szpitalach, lecz o bazie do uprawiania sportu. Nowa szkoła, mieszcząca się pomiędzy pl. Wolności, ulicą 3 Maja i Słowackiego (współczesne nazwy) miała duże boisko szkolne. Kolejnym przykładem myślenia rozumem i sercem to osiedle koncernu Gieschego - Gieschewald "miasta ogrodu" - pierwsze na Śląsku i jedno z pierwszych w świecie. W tym projekcie zaplanowano i wybudowano na tym osiedlu cztery budynki szkolne, trzy katolickie i jeden ewangelicki, powstały kompleksy sportowe, basen, boiska, w tym do tenisa, golfa.

Poznając nasze miasto, działania ludzi, bardzo jasne są kolejne wartości mieszkańców tej ziemi: szacunek dla pracy - po prostu "śląski porzondek"; mądra hojność i dobroczynność. Przykładem, na który się powołam, jest to, co zrobiono, by ta pierwsza średnia szkoła powstała. "Zarząd Górnośląskiej Kasy Zapomogowej wyasygnował na działalność gimnazjum jednorazową zapomogę w wysokości 5000 talarów oraz ustanowił coroczną dotację przez okres 20 lat w wysokości 2000 talarów. W mieście zbierano też dobrowolne składki na rzecz budowy szkoły. Zebrano kwotę 6800 talarów. Na mocy umowy z 14 września 1871 roku miasto nabyło od właścicielki ziemskiej, porucznikowej Valeski von Thiele-Winckler, za sumę 50 talarów 2 morgi i 31 rut kwadratowych terenu pod budowę gimnazjum. Porucznik Thiele-Winckler podarował na rzecz szkoły 2000 talarów na urządzenie pracowni fizycznej.19 stycznia 1874 roku wybudowana kosztem 144 420 talarów część budynku szkolnego przy Grundmannstrasse i Schillerstrasse obok Wilhelmsplatz (obecnie róg ulic Słowackiego i 3 Maja w pobliżu pl. Wolności) została oddana do użytku".

Kolejna wartość nasza to "etyka biznesu". Może dzisiejsze banki, duże firmy mogłyby - wzorem ówczesnych katowiczan - wspierać oświatę. Obowiązkiem moim jest wspomnienie o jakości edukacji na Śląsku: dowodem tego 11 noblistów, artystów sławy światowej - muzyków, plastyków, filmowców, architektów. Jeżeli pominęłam jakieś grono, to przepraszam. Z edukacją związane było wychowanie i znowu szkolny przykład: "10 października 1896 w czasie zjazdu absolwentów na 25-lecie szkoły założono fundację, by wesprzeć potrzeby uczniów, nauczycieli i sprawy organizacyjne szkoły. Istniał również system stypendialny".

Nie zaprzeczam, iż jakość edukacji i wychowanie w tej szkole to dalej dobry poziom, absolwenci spotykają się w niej i odwiedzają nie tylko w rocznice. Obecnie działa tam stowarzyszenie, które prócz absolwentów ma swoich sympatyków i przyjaciół.

Wartością podsumowującą i rozwijającą przedstawione wartości jest Rodzina. Dla nas, mieszkańców tej ziemi, Rodzina jest wartością. W naszych rodzinach uczymy się, pielęgnujemy naszą tradycję, rozwijamy wartości. Podsumowując, uważam, że w naszych rodzinach uczymy się ufnego otwarcia na innych, a także troski o zachowanie naszej tożsamości. Poeta wrocławski Henryka Mühlport mówił o Śląsku "Szmaragd Europy", dlatego mówmy o tym naszym dzieciom, gościom, Ślązakom, którzy wybrali to miejsce z własnej woli, i tym, którzy zamieszkali tutaj, bo los ich do tej gościnnej ziemi rzucił. Kończąc, zacytuję Zbigniewa Kadłubka, który przedstawił, czym jest szmaragd. Szmaragd zyskuje na wartości i twardości, gdy przybywa mu domieszek. Istotną wartością naszej ziemi i nas jest właśnie owa wielokulturowość, zgoda na to, że jesteśmy ukształtowani z wielu kulturowych składników.

Dlatego proponuję nie tylko dyskusję o współczesności, ale również o naszych fundamentach, bo jestem pewna, że nasza ziemia na tym zyska. No i na koniec przykład szkolny: zobaczmy budynek liceum im. Kopernika (obecny Wydział Biologii przy ul. Jagiellońskiej), a budynek, w którym obecnie mieści się to zacne liceum.

Wojciech Korfanty: Przywódca górnośląskich Polaków

http://www.mmsilesia.pl/7085/2009/8/31/wojciech-korfanty-przywodca-gornoslaskich-polakow?category=news

Betty Betty
Edukacja Alberta Korfantego 2009-09-02 09.45

Albert Korfanty był uczniem pierwszej męskiej średniej szkoły w Katowicach. W szkole tej jest tablica pamiątkowa, jest to obecne VIII LO w Katowicach. Dobrze by było by o tym pamiętać, szczególnie dotyczy to nauczycieli, a w szczególności nuaczycieli historii.
W Katowicach w roku 1864 powstała prywatna szkoła dla dziewcząt Höhere Töchterschule am Mühlstrasse – przy ulicy Młyńskiej, która od 1875 roku była placówka miejską. Pierwszym rektorem szkoły był dr Mensch. Od 1901r. Szkoła mieściła się przy obecnej ul. 3-go Maja, ul. Słowackiego i pl.Wolności. Od 1909 roku była to Miejska Wyższa Szkoła Żeńska z Liceum i Wyższe Seminarium Nauczycielek oraz Wyższy Zakład Studiów Realnych. Było tam również Seminarium Języków Obcych. Obecnie byłby to Zespół Szkół o poziomie nauczania maturalnego i pomaturalnego. Absolwentki seminarium miały 3 lata praktyki w niższej szkole średniej Mittelschule, następnie mogły kontynuować naukę na Uniwersytecie. Po zakończeniu nauki otrzymywały tytuł „Oberlehrerin”, można na dzień dzisiejszy powiedzieć, że był to status nauczyciela dyplomowanego.
1870 roku na wniosek Richarda Holtze Rada Miasta uchwaliła utworzenie w Katowicach gimnazjum des Städtischen Gymnasiums zu Kattowitz (w dzisiejszym znaczeniu szkoły średniej). Zgromadzenie radnych na wniosek magistratu podjęło decyzję o powołaniu dwuklasowej wyższej szkoły średniej.W 1871r. swe podwoje otwarło pierwsze miejskie gimnazjum. Plac dla nowej szkoły zakupiono za symboliczną kwotę od rodziny von Thiele – Winckler. Szkołę usytuowano przy obecnym placu Wolności oraz ulicach
3-go Maja i Słowackiego. Finansowy wkład w budowę i wyposażenie wnieśli gmina, mieszkańcy, ówczesne banki i rodzina von Thiele – Winckler.
W sprawozdaniu na 25 lecie szkoły szczegółowo jej powstania opisuje I-wszy dyrektor dr Ernst Müller. Nowo powołana szkoła rozpoczęła działalność w wydzielonych pomieszczeniach Wyższej Szkoły Żeńskiej, a książki biblioteczne przechowywał we własnym mieszkaniu Dyrektor. Zgodę na budowę Miejskiego Gimnazjum w Katowicach wydało Królewskie Prowincjonalne Kolegium Szkolne we Wrocławiu w roku 1872. W tym czasie Śląsk był jednym z 25 krajów związkowych Cesarstwa Niemiec. Dzieje Ślaska w datach, A i M Galas, Wrocław
Dyrektor Müller, jak wynika ze sprawozdania („Pierwsze 25 lat Gimnazjum Miejskiego w Katowicach” dr Ernsta Müllera jest to Załącznik do XXVI sprawozdania rocznego Gimnazjum Miejskiego w Katowicach; Katowice Drukarnia Artystyczna i Wydawnicza G. S i w i n n a 1897r.) i i innych dokumentów, monitów do urzedu był bardzo konsekwentny i skuteczny w działaniach na rzecz rozwoju edukacji w Katowicach, to cytat ze sprawozdania dyrektor Müllera „ Natomiast piszący to sprawozdanie chciałby podzielić się dobrą wiadomością, że władze miasta w dniu 1 października 1896 postanowiły dla gimnazjum i dla mającej powstać szkoły realnej (Realschule), która miała by zostać przyłączona do gimnazjum, wznieść nowy budynek na właściwym miejscu. Życzylibyśmy sobie aby ten plan przeszedł jak najszybciej w fazę realizacji”.
Ze sprawozdania dyrektora dr Müllera dowiadujemy się. Że absolwenci na 25 lecie szkoły założyli fundację : „10 października 1896r. w czasie zjazdu absolwentów na 25 lecie szkoły założono fundację by wesprzeć potrzeby uczniów, nauczycieli i sprawy organizacyjne szkoły. Istniał również system stypendialny.”
Osobiscie piszę o tej szkole w publikacji w ramach projektu „Wartości Ślaska”- realizowanego wspólnie ze społecznością tej pierwszej średniej szkoły, VIII LO w Katowicach.
Jak z historii wynika Albert Korfanty był uczniem szkoły przy Wilhelmsplatz (obecnie pl. Wolności) na rogu Grundmannstraße (obecnie ul. 3 Maja) i Schillerstraße (obecnie ul. Słowackiego), czyli obecnogo VIII LO. Ile lat ma pierwsza średnia szkoła w Katowicach, to zależy od matematyki, można liczyć od 1864 roku, można liczyć od uchwalenia powołania Wyższej Szkoły Średniej przez radnych w 1870 rok, od rozpoczęcia budowy, oddania budynku. Niestety, jest też matematyka dla potrzeb aktualnej polityki i w tej matematyce, to przed wyznaczonym rokiem była „pustka” lub „zręby”. Dowodem jest informacja, na stronie III LO w Katowicach: „Państwowe Gimnazjum powstało na zrębach niemieckiej szkoły średniej, otwartej 9 października 1871r. Do czasu I wojny światowej była to jedyna szkoła średnia w Katowicach. W latach 1898-1900 na rogu ulic Mickiewicza i Słowackiego stanął neogotycki budynek z czerwonej cegły...”
Jaki stan oświaty był na Ślasku można się między innymi dowiedzieć z książki pani profesor Mieczysławy Mitera - Dobrowolskiej „Opowieść o szkole przy placu Wolności”, chcę zaznaczyć, że pani Profesor przyjechała na Śląsk w 1924 z Wielkopolski. „ Pani profesor pisze o trudnościach , które występowały na Śląsku jak i w innych regionach Polski. Zwraca uwagę na analfabetyzm na terenach dawnego zaboru rosyjskiego, czyli w Królestwie Polskim, który przekraczał 65% ponieważ było tam 90% szkól jednoklasowych. Szkoły średnie były prywatne, a nauka do 1919 roku była nie obowiązkowa. Na terenie dawnego zaboru rosyjskiego szkoła stała się obowiązkowa po powstaniu państwa Polskiego. W Galicji analfabetyzm wynosił około 45%, również na tym terenie nauka do 1919 roku nie była obowiązkowa. Na Śląsku i na terenach zaboru Pruskiego analfabetyzm wynosił 2-5%. Śląsk był również zaopatrzony w w budynki szkolne, które można było adaptować lub rozbudować. Przy budynkach szkolnych często były wille przeznaczone na mieszkania dla nauczycieli i dyrektora. Na Śląsku istniało dobrze zorganizowane szkolnictwo. Pani Profesor przedstawia również problemy kadrowe, które pojawiły się po włączeniu części Śląska do Polski. Pierwsi adepci nauczycielscy, a także inne grupy zawodowe, które przybyły na Śląsk nie zawsze odpowiadały pod wzgledem poziomu kultury i wiedzy o Śląsku potrzebom, zwłaszcza w zakresie kwalifikacji zawodowych, pani Profesor pisze, że trzeba w imię prawdy zaznaczyć te informacje. W sprawozdaniach wizytator Władysław Miedniaka z 1922r dowiadujemy się, że do Wydziału Oświecenia Publicznego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego zjeżdżało tłumnie nauczycielstwo z całej Polski, zachęcone m.in. przyznanym na Ślasku 25% dodatkiem kresowym do poborów, jaki mieli niemieccy nauczyciele. Szkoły były także bardzo dobrze wyposażone, a przy szkołach były mieszkania dla nauczycieli.
Nic dodać!
No właśnie Wojciech Korfanty był uczniem w czasach „zrębów” edukacji na Ślasku.
Bernadeta Szymik – Kozaczko

 

Katowice: Masz pomysł na Mariacką? Zgłoś się

http://www.mmsilesia.pl/5812/2009/6/3/katowice-masz-pomysl-na-mariacka-zglos-sie?districtChanged=true

 

Miasto Katowice - miastem mieszkańców 2009-06-04 00.10

Szanowny Rzeczniku miasta nie trzeba ludzi przyzwyczajać, wystarczy mieszkańców - wyborców słuchać aktywnie. Dać zgodę (dotyczy urzędników) na działalność organizacji pozarządowych, miasto Katowice, nie tylko ul. Mariacka, musi żyć. Nie trzeba myśleć za mieszkańców, należy dać szanse na aktywne ulice - dotyczy sklepów, kawiarenek, teatrów, kin. Mariacka to pasaż do kościoła Mariackiego, ale i miejsce gdzie były piekny hotel, dobre restauracje. Niech Katowiczanie mają szanse na proponowanie działań w różnych sferach. Jednak lokale powinne być restauratorów, kupców KATOWICKICH. Aktywność mieszkańców nie powinna być sterowana przez urzedników, a po przez działania w organizacjach, towarzystwach, klubach, koncert studentów Akademii Muzycznej, szkoły Muzycznej. Pod Teatrem też może grać orkiestra. Możliwości i pomysłów mieszkańców jest dużo, tylko wybrane władze muszą chcieć by mieszkańcy byli aktywni. Życzę tego Panu i Sobie komentowany materiał »

 



http://www.vulcan.edu.pl/przegladoswiatowy/archiwum/2007/10/index.html
http://www.vulcan.edu.pl/przegladoswiatowy/archiwum/2007/14/blazanka.html
http://www.mmsilesia.pl/209/2008/1/2/katowickie-liceum-dba-o-slaskie-wartosci?category=kultura
http://www.goldenline.pl/grupa/slonzoki
http://www.podlesie.net/~parafia/e_aktualnosci.html
http://www.dorodzin.gliwice.opoka.org.pl/in.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Katowic
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 2 odwiedzający (5 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=